img 8803

Friuli-Wenecja Julijska. Pogranicze, które nigdy nie było tylko włoskie

O regionie, w którym spotykają się Alpy i Adriatyk, dziedzictwo Rzymu i monarchii Habsburgów, język friulski i słowiańskie tradycje. O historii zapisanej nie tylko w kamieniu, ale też w garnku z jota.

Img 8802
Źródło mapy: Italia da scoprire https://www.italiadascoprire.net/mappa-regione-friuli-venezia-giulia

Jest taka część Włoch, o której mówi się znacznie rzadziej niż o Toskanii, Sycylii czy Kampanii. Nie ma tu jednej dominującej opowieści, jednego miasta, które tłumaczyłoby wszystko, ani jednej kuchni, którą dałoby się zamknąć w kilku stereotypach.

To Friuli-Wenecja Julijska, czyli Friuli-Venezia Giulia. Region położony na północno-wschodnim krańcu Włoch, przy granicach ze Słowenią i Austrią, nad Adriatykiem i u podnóża Alp.

Na współczesnej mapie wygląda jak jedna jednostka administracyjna. W historii jest jednak znacznie bardziej skomplikowany: przez stulecia przecinały się tu granice państw, języków, religii i stref wpływów. Rzymianie, Longobardowie, Wenecjanie, Habsburgowie, społeczności friulskie i słowiańskie…i wszyscy zostawili po sobie jakiś ślad. Wystarcza ruszyć z Udine w stronę Triestu, pojechać w doliny Carnia albo zajrzeć do dolin Natisone, żeby zobaczyć, że to nie jest region, który da się opisać jednym przymiotnikiem.

Friuli-Wenecja Julijska jest włoska, ale jej historia nie polega na odcięciu się od sąsiadów. Przeciwnie: wyrasta z kontaktów z nimi, z handlu, migracji, konfliktów i codziennego życia ludzi, którzy przez stulecia mieszkali obok siebie.

A jeśli chcecie zrozumieć tutejszą kuchnię, warto zacząć właśnie tutaj.

1. Jeden region, kilka różnych historii

Dzisiejsze Friuli-Wenecja Julijska jest regionem autonomicznym Włoch ze stolicą w Trieście. Łączy obszary o odmiennych doświadczeniach historycznych, przede wszystkim historyczne Friuli oraz część terytorium określanego jako Venezia Giulia.

To nie są synonimy.

Nazwa Friuli wywodzi się od starożytnego Forum Iulii, związanego z dzisiejszym Cividale del Friuli. Venezia Giulia to natomiast określenie znacznie młodsze, zaproponowane w XIX wieku przez goryckiego językoznawcę Graziadia Isaia Ascoliego. Odwoływało się do rzymskich nazw Venetia et Histria oraz Alpes Iuliae.

Nowoczesne nazwy geograficzne i administracyjne próbowały uporządkować rzeczywistość, która od dawna była znacznie bardziej złożona. Dzisiejsze granice regionu nie pokrywają się z granicami wszystkich dawnych krain historycznych. Część terytoriów związanych z historyczną Wenecją Julijską leży obecnie poza Włochami, przede wszystkim na obszarze Słowenii i Chorwacji.

To pierwszy klucz do zrozumienia tego miejsca: granica na mapie państwa nie musi być granicą kultury, języka ani pamięci.

Źródła: Treccani – Friuli-Venezia Giulia; archiwalne opracowanie o historii administracyjnej regionu.

2. Zanim pojawił się Rzym: Karni i świat przedrzymski

Historia tego obszaru zaczęła się na długo przed powstaniem współczesnych Włoch, a nawet przed ekspansją Rzymu na północny wschód Półwyspu Apenińskiego.

W starożytności mieszkały tu różne społeczności. Wśród ludów wiązanych z tym obszarem byli Karni, zaliczani do świata celtyckiego i szczególnie kojarzeni z terenami alpejskimi.

Ich obecność przypomina, że północno-wschodnia część dzisiejszych Włoch nie była od początku jednolitą przestrzenią kultury łacińskiej. Łączyła świat alpejski z równiną, Adriatykiem i szlakami prowadzącymi ku środkowej Europie. Góry nie były wyłącznie przeszkodą. Doliny i przełęcze wyznaczały drogi, którymi przemieszczali się ludzie, zwierzęta, towary i idee. Kto kontrolował przejście, mógł czerpać korzyści z handlu i wpływać na bezpieczeństwo podróżnych.

Dobrym przykładem jest Venzone, położone przy ważnym szlaku prowadzącym na północ. Jego strategiczne położenie miało znaczenie już w czasach przedrzymskich, a później obszar ten został włączony do rzymskiej sieci komunikacyjnej.

Nie oznacza to, że wszystkie współczesne tradycje górskie można bezpośrednio wyprowadzić od Karnów czy Celtów. Takie proste genealogie bywają kuszące, ale trudno je udowodnić. Kultura, języki i obyczaje zmieniają się przez stulecia, a późniejsze społeczności przejmują, przekształcają lub porzucają wcześniejsze praktyki.

Warto zapamiętać coś innego: jeszcze przed Rzymianami było to miejsce kontaktów między różnymi społecznościami. Geografia sprawiła, że późniejsze wpływy nieustannie się tu krzyżowały.

3. Aquileia: kiedy Friuli znalazło się w centrum świata rzymskiego

Img 8804 1024x1024
Źródło zdjęcia: https://www.kleinezeitung.at/artikel/20206830/unesco-schuetzt-historische-staette-in-aquileia-vor-riesigem

W 181 roku p.n.e. Rzymianie założyli kolonię Aquileia. Z czasem stała się jednym z najważniejszych ośrodków północno-wschodniej części imperium.

Dziś może wyglądać jak spokojna miejscowość na równinie, ale jej archeologiczne pozostałości przypominają, że była niegdyś ważnym miastem handlowym, administracyjnym i wojskowym. Leżała w strategicznym miejscu, z którego można było kontrolować szlaki prowadzące ku Dunajowi, Alpom i Adriatykowi. Przepływały przez nią towary, przemieszczali się żołnierze, kupcy i urzędnicy. Rzymska infrastruktura włączyła ten obszar w większą sieć komunikacyjną i gospodarczą.

Aquileia była również ważna dla rozwoju chrześcijaństwa. W późnej starożytności i wczesnym średniowieczu stała się istotnym ośrodkiem kościelnym, którego oddziaływanie wykraczało daleko poza dzisiejsze granice regionu. Bazylika patriarchalna zachowała niezwykłe mozaiki wczesnochrześcijańskie, a całe stanowisko archeologiczne przypomina o skali dawnego miasta. Wiele pozostałości nadal znajduje się pod ziemią, co czyni ten obszar wyjątkowo cennym dla badań archeologicznych.

Img 8805 768x1024
Źródło zdjęcia: https://www.kadmos.info/kadmos_info/riflessione-sui-mosaici-teodoriani-della-basilica-di-aquileia/
Img 8806 807x1024
Źródło zdjęcia: https://www.kadmos.info/kadmos_info/riflessione-sui-mosaici-teodoriani-della-basilica-di-aquileia/

Aquileia nie była więc odizolowaną prowincją na krańcu imperium. Stanowiła ważny punkt na mapie rzymskiej Europy.

Źródła: UNESCO – obszar archeologiczny i bazylika patriarchalna w Aquilei; Treccani – Friuli-Venezia Giulia.

4. Po Rzymie: Longobardowie, Frankowie i słowiańskie osadnictwo

Kryzys zachodniego cesarstwa rzymskiego zmienił również sytuację tego obszaru. Pojawiały się nowe grupy polityczne i militarne, a dawne ośrodki traciły znaczenie lub zyskiwały nowe funkcje.

W 452 roku najazd Hunów pod wodzą Attyli dotknął Aquileię. Późniejsze wędrówki ludów i zmiany władzy stopniowo przebudowywały układ sił w regionie.

W VI wieku pojawili się Longobardowie. W 568 roku Cividale del Friuli, znane w starożytności jako Forum Iulii, stało się stolicą jednego z pierwszych longobardzkich księstw we Włoszech. To właśnie od nazwy Forum Iulii wywodzi się nazwa Friuli.

Longobardowie nie zastąpili po prostu jednej populacji drugą. Zmieniały się elity, instytucje, własność ziemi i struktury wojskowe, ale część ludności pozostawała na miejscu. Kultury nie przesuwają się jak pionki na szachownicy.

W następnych stuleciach obszar znalazł się pod władzą Franków. Region przygraniczny nadal miał znaczenie strategiczne, a najazdy, w tym wyprawy Madziarów w IX i X wieku, wpływały na lokalne układy władzy.

Tymczasem na wschodzie i południowym wschodzie osiedlały się społeczności słowiańskie. Ich obecność na terenach dzisiejszego Friuli-Wenecji Julijskiej jest poświadczona od drugiej połowy VI wieku.

To ważne: wpływy słowiańskie nie są wyłącznie współczesnym dodatkiem do regionu. W wielu dolinach, na płaskowyżach i przy wschodnich granicach stanowią część wielowiekowej historii miejscowej ludności.

Źródła: Treccani – Friuli-Venezia Giulia; Matej Šekli, „Lo sloveno”, Linguistik Online.

5. Patriarchat Akwilei: kiedy Kościół miał również władzę polityczną

Jednym z najważniejszych etapów w historii Friuli była polityczna potęga patriarchów Akwilei. Patriarchat jako instytucja kościelna istniał wcześniej, ale przełomowym momentem dla jego władzy świeckiej był rok 1077. Wówczas cesarz Henryk IV nadał patriarsze Sigehardowi uprawnienia związane z władzą terytorialną. Friuli stało się odrębnym księstwem kościelnym w obrębie Świętego Cesarstwa Rzymskiego. Patriarcha nie był już wyłącznie zwierzchnikiem religijnym. Sprawował również władzę polityczną, zarządzał ziemiami, rozstrzygał spory i uczestniczył w rywalizacji między lokalnymi elitami. Przez następne stulecia obszar ten tworzył ważną jednostkę polityczną, określaną między innymi jako Patria del Friuli. Rozwijały się tu lokalne instytucje i formy reprezentacji.

Szczególnie interesujący jest parlament Patria del Friuli, w którym z czasem uczestniczyli przedstawiciele szlachty, duchowieństwa i wspólnot miejskich. Instytucja ta przetrwała aż do czasów reform napoleońskich. Nie była to oczywiście demokracja w dzisiejszym znaczeniu. Pokazuje jednak, że lokalne wspólnoty miały własne tradycje polityczne, rozwijające się na długo przed powstaniem państwa włoskiego.

W tym samym czasie umacniała się regionalna kultura friulska. Nie oznacza to, że wszyscy mieszkańcy patriarchatu mówili jednym językiem. Obok friulskiego funkcjonowały społeczności słowiańskojęzyczne i niemieckojęzyczne, a poszczególne miasta rozwijały własne tradycje.

Już w średniowieczu Friuli nie było kulturową wyspą. Było obszarem, na którym lokalna wspólnota rozwijała się w kontakcie z wieloma innymi.

Źródła: Regione Storia FVG – Patriarchat Akwilei, 1077–1420; Rada Regionalna Friuli-Wenecji Julijskiej – historia Patria del Friuli.

6. Wenecja, Habsburgowie i Triest, który wybrał inną drogę

W 1420 roku Republika Wenecka przejęła znaczną część terytoriów patriarchatu. Rozpoczął się okres, w którym Friuli znalazło się pod dominacją Serenissimy.

Nie cały obszar dzisiejszego Friuli-Wenecji Julijskiej podzielił jednak tę samą historię. Wschodnie ziemie rozwijały się częściowo w odmiennym układzie politycznym, a szczególne znaczenie miała Gorycja, której dzieje coraz mocniej wiązały się z Habsburgami.

Rywalizacja między Wenecją a cesarstwem wpływała na granice, handel i administrację. Obszary, które wcześniej łączyły silne związki, zaczęły rozwijać się w różnych strukturach politycznych.

Triest poszedł jeszcze inną drogą.

W 1382 roku miasto oddało się pod zwierzchnictwo Habsburgów. Decyzja ta była związana między innymi z jego położeniem i napięciami z potężną Wenecją. Przez następne stulecia Triest pozostawał związany z monarchią habsburską, a jego rozwój gospodarczy szczególnie przyspieszył w XVIII wieku.

W 1719 roku cesarz Karol VI nadał Triestowi status portu wolnocłowego. Nie stworzył handlu w mieście od zera, ale zmienił warunki, w których mógł się rozwijać. Port stał się ważnym łącznikiem między Adriatykiem a ziemiami monarchii Habsburgów. Przybywali kupcy, rzemieślnicy i pracownicy z różnych stron Europy i basenu Morza Śródziemnego. Rozwijały się sieci handlowe, powstawały nowe dzielnice, a miasto stawało się coraz bardziej wielojęzyczne. Triest był portem imperium. Współistniały tu różne języki, wyznania i tradycje kulinarne. Dlatego określenie „wpływy austriackie” nie wystarcza do opisania całej jego historii. Wpływy te obejmowały nie tylko potrawy, ale też instytucje, handel, urbanistykę i codzienne życie miasta.

Źródła: Treccani – historia Friuli i Wenecji Julijskiej; Trieste Storica – port wolnocłowy; Habsburger.net – Triest w monarchii habsburskiej.

7. Języki pogranicza: więcej niż włoski i kilka lokalnych słów

Współczesne Friuli-Wenecja Julijska jest regionem wielojęzycznym. Występują tu język friulski, słoweński i niemiecki, a także włoskie odmiany regionalne oraz lokalne tradycje językowe.

Friulski jest językiem romańskim, należy więc do tej samej szerokiej rodziny co włoski, francuski czy hiszpański. Nie jest po prostu włoskim z dziwnym akcentem. Ma własną historię, literaturę, tradycję piśmienniczą i współczesne formy ochrony.

Słoweński jest językiem południowosłowiańskim. Jego obecność wiąże się z osadnictwem słowiańskim od wczesnego średniowiecza i z wielowiekowymi kontaktami między społecznościami po obu stronach dzisiejszej granicy państwowej.

W regionie zachowały się również społeczności niemieckojęzyczne, zwłaszcza w niektórych obszarach alpejskich. Ich historia jest związana między innymi z migracjami i osadnictwem na terenach górskich.

Współczesne prawo włoskie uznaje historyczne mniejszości językowe, a region ma własne przepisy dotyczące ochrony friulskiego, słoweńskiego i niemieckiego.

Język to jednak nie tylko narzędzie komunikacji. To również pamięć społeczna. W nazwach miejscowości, określeniach roślin i zwierząt, nazwach potraw czy zwrotach używanych w domu mogą przetrwać ślady kontaktów, które nie pozostawiły po sobie wielkich zabytków.

Kiedy ktoś mówi, że Friuli jest „włoskie, ale trochę austriackie”, nie oddaje całej prawdy. W rzeczywistości mamy do czynienia z kilkoma historycznymi wspólnotami, z których każda wniosła coś do kultury regionu.

Źródło: Regione Autonoma Friuli Venezia Giulia – mniejszości językowe.

8. Granice, wojny i pamięć, której nie da się uprościć

Historia Friuli to nie tylko zmieniający się władcy i granice. To również doświadczenia, które zostawiły trwały ślad w pamięci mieszkańców.

W czasie pierwszej wojny światowej obszar dzisiejszego Friuli-Wenecji Julijskiej znajdował się w pobliżu ważnych odcinków frontu włosko-austriackiego. Bitwa pod Caporetto w 1917 roku stała się jednym z najbardziej znanych symboli włoskiej klęski wojennej. Jej pamięć przez długi czas była obciążona uproszczeniami i stereotypami dotyczącymi włoskich żołnierzy.

Po pierwszej wojnie światowej obszary wcześniej należące do Austro-Węgier znalazły się pod włoską władzą. Po drugiej wojnie światowej granice ponownie się zmieniły, a spór o przyszłość Triestu, Gorycji i terenów przygranicznych doprowadził do głębokich napięć politycznych i społecznych.

Nie da się uczciwie sprowadzić tej historii do prostego konfliktu dwóch narodów. W grę wchodziły nacjonalizmy, faszyzm, wojna, represje, odwet, przymusowe przesiedlenia i rywalizacja polityczna. Doświadczenia te dotyczyły zarówno społeczności włoskich, jak i słowiańskich.

W 1976 roku region dotknęło katastrofalne trzęsienie ziemi. Zniszczyło wiele miejscowości, w tym zabytkowe centrum Venzone. Odbudowa była ogromnym przedsięwzięciem technicznym i społecznym. W przypadku historycznej zabudowy Venzone wykorzystano metodę anastylozy, czyli odtwarzania obiektu z zachowanych oryginalnych elementów. Nie chodziło wyłącznie o przywrócenie murów. Odbudowywano również przestrzeń, z którą mieszkańcy byli związani emocjonalnie i społecznie. To ważny element lokalnej tożsamości: dziedzictwo nie jest wyłącznie tym, co odziedziczyliśmy po przodkach. Jest również tym, co społeczność postanawia ocalić, odbudować i przekazać dalej.

Źródła: Muzeum Tiere Motus; Turismo FVG – Venzone.

9. Benandanti, krivapete i inne opowieści z pogranicza

Img 8809
Źródło zdjęcia: https://www.fattiperlastoria.it/superstizione-benandanti-streghe-italia-moderna/

Folklor Friuli-Wenecji Julijskiej nie jest jednym zbiorem legend wspólnych dla wszystkich mieszkańców. Tradycje ustne różnią się w zależności od doliny, języka, miejscowości i lokalnej historii.

To szczególnie ciekawe w górach. W społecznościach żyjących blisko lasów, rzek, przełęczy i stromych zboczy krajobraz był częścią codziennego życia. Zapewniał pożywienie i drogi do sąsiednich miejscowości, ale mógł też stanowić źródło niebezpieczeństwa.

W opowieściach ludowych pojawiają się istoty związane z wodą, lasem, nocą, chorobą, urodzajem czy nieszczęściem. Nie wrzucajmy ich jednak wszystkich do jednego worka z napisem „starożytne wierzenia Celtów”. Folklor zmienia się wraz z językiem, religią i sposobem przekazywania historii.

Benandanti: ludzie, którzy mieli walczyć o urodzaj

Img 8808

Francisco Goya. Streghe nell’aria (1797-98), Museo del Prado, Madrid

Jednym z najbardziej niezwykłych przykładów friulijskiej historii wierzeń są benandanti. W XVI i XVII wieku inkwizytorzy przesłuchiwali ludzi opowiadających o nocnych wyprawach duchowych i walkach mających chronić plony przed siłami zagrażającymi urodzajowi.

Benandanti przedstawiali się jako obrońcy wspólnoty. W ich opowieściach nie chodziło o służenie diabłu, lecz o przeciwstawienie się tym, którzy mieli szkodzić zbiorom.

Wyobraźcie sobie świat, w którym nie ma nowoczesnego rolnictwa ani możliwości łatwego sprowadzenia żywności z drugiego końca Europy. Nieudane zbiory oznaczają głód, zadłużenie, utratę zwierząt, a czasem śmierć. Ochrona urodzaju nie jest w takim świecie abstrakcyjną sprawą religijną. Jest kwestią przetrwania.

W relacjach benandanti pojawiały się nocne walki, w których mieli posługiwać się łodygami kopru włoskiego, podczas gdy ich przeciwnicy używali łodyg sorga. Wynik starć miał wpływać na urodzajność pól. W niektórych zeznaniach pojawiał się też motyw ludzi urodzonych w czepku, czyli z fragmentem błon płodowych na głowie.

Musimy jednak pamiętać, że znamy te historie przede wszystkim z protokołów przesłuchań. Nie czytamy prywatnych pamiętników benandanti, lecz dokumenty tworzone przez instytucję, która próbowała zrozumieć, sklasyfikować i ocenić ich opowieści.

Historyk Carlo Ginzburg, analizując dokumenty inkwizycyjne, pokazał różnicę między wyobrażeniami przesłuchiwanych a kategoriami stosowanymi przez inkwizytorów. To, co dla jednych było ochroną plonów, w oczach drugich mogło coraz bardziej przypominać czary i działalność diaboliczną.

Ginzburg zaproponował interpretację łączącą te wierzenia ze starszymi kultami agrarnymi. Należy jednak odróżniać jego hipotezę od faktów bezpośrednio zapisanych w dokumentach. Nie możemy na tej podstawie odtworzyć jednego, niezmiennego przedchrześcijańskiego kultu.

Najciekawsze jest tu pytanie nie tylko o to, w co wierzyli ludzie, ale też o to, kto miał prawo definiować, czym jest ich wiara.

Źródła: Carlo Ginzburg, I benandanti. Stregoneria e culti agrari tra Cinquecento e Seicento; Regione Storia FVG – Inkwizycja.

Krivapete: kobiety z odwróconymi stopami i sekrety dolin Natisone

Img 8810
Krivapete (ph. A. De Stefano, 2003) źródło zdjęcia: https://www.preistoriainitalia.it/2022/04/02/le-krivapete-delle-valli-del-natisone-udine/

Krivapete to postacie z tradycji słowiańskich społeczności dolin Natisone, we wschodniej części Friuli. Przedstawia się je jako dzikie kobiety o stopach odwróconych do tyłu, związane z lasami, jaskiniami, strumieniami i trudno dostępnymi miejscami. Ich niezwykłe stopy zdradzają, że nie należą do zwyczajnego ludzkiego świata. Nie wszystkie krivapete są jednak w opowieściach jednoznacznie złe. W niektórych legendach bywają groźne, w innych przekazują ludziom wiedzę lub zawierają z nimi układy.

Szczególnie interesująca jest opowieść związana z Vernasso. Według lokalnej legendy schwytana krivapeta miała nauczyć mieszkańców wielu umiejętności: przygotowywania masła, ricotty i sera, wypiekania chleba, wyrobu kiełbas oraz innych czynności związanych z codziennym życiem. Kiedy uznała, że przekazała już wszystko, co potrafiła, odzyskała wolność i uciekła w góry. Na pożegnanie miała powiedzieć, że nauczyła ludzi wszystkiego oprócz przygotowywania słodyczy.

To folklor, a nie dokument historyczny potwierdzający pochodzenie konkretnych technik kulinarnych. Nie możemy stwierdzić, że to krivapete nauczyły mieszkańców produkcji sera czy wędlin. Ale sama konstrukcja legendy jest niezwykle ciekawa: istota z pogranicza ludzkiego świata staje się nauczycielką umiejętności, od których zależy przetrwanie gospodarstwa. Kultura nie pojawia się tu jako abstrakcyjna tradycja. To konkretna wiedza: jak wykorzystać mleko, zrobić ser, przechować mięso i przygotować jedzenie na zimę.

Badaczka Barbara Ivančič Kutin analizowała miejsca związane z opowieściami o krivapete, zwracając uwagę na ich silne osadzenie w konkretnym krajobrazie: jaskiniach, stromych zboczach, skalnych schronieniach i przy potokach.

Img 8811

Velika Jama – Grotta grande (ph. A. De Stefano, 2003)
Img 8812
Altare di pietra (ph. A. De Stefano, 2003)

Źródła: Barbara Ivančič Kutin, „Bivališča krivopet: Lokacije in mikrotoponimi”, Studia mythologica Slavica, 2016; opracowanie o krivapete z dolin Natisone.

Aldina De Stefano – Le Krivapete delle Valli del Natisone. Un’altra storia – Kappa Vu – Udine 2003;

Anguane: istoty związane z wodą i dziką przyrodą

Img 8813 1024x1024
Źródło zdjęcia: https://www.passeggiatetreviso.it/storie-leggende-trevigiane/98-le-protettrici-delle-acque-trevigiane

W folklorze północno-wschodnich Włoch i sąsiednich obszarów alpejskich spotyka się również opowieści o postaciach kobiecych związanych z wodą, lasem i dziką przyrodą. Należą do nich anguane, choć ich wygląd, charakter i funkcje zmieniają się w zależności od miejsca.

Nie istnieje jeden, jednolity „panteon friulijskich bóstw”, który można bezpiecznie odtworzyć na podstawie wszystkich lokalnych opowieści. W jednych historiach takie istoty pomagają ludziom, w innych ich zwodzą lub karzą za naruszenie zasad. Mogą być związane ze źródłami, potokami, jaskiniami albo miejscami, w których człowiek wkracza w przestrzeń niebezpieczną i nie do końca poznaną. Las nie jest tu jedynie tłem wydarzeń. To miejsce, w którym można znaleźć pożywienie i drewno, ale również zgubić drogę, doznać wypadku albo spotkać kogoś, kto nie podlega prawom ludzkiej wspólnoty. Nie należy automatycznie uznawać każdej z tych postaci za bezpośrednią pozostałość wierzeń przedchrześcijańskich. Podobieństwo motywów nie wystarcza, by udowodnić ciągłość między dawnymi kultami a późniejszymi legendami.

Możemy natomiast zobaczyć, jak lokalny folklor przechowuje wyobrażenia o relacji między człowiekiem a krajobrazem. W regionie pełnym górskich dolin, lasów, jaskiń i rzek takie opowieści miały bardzo konkretną przestrzeń, w której mogły żyć.

10. Co łączy te historie z kuchnią?

Można zapytać: po co tyle miejsca na benandanti, krivapete i dawne wierzenia w artykule o kuchni?

Właśnie dlatego, że jedzenie nie powstaje poza kulturą.

W dawnych społecznościach rolniczych plony, mleko, mięso, zdrowie zwierząt i przechowywanie żywności decydowały o tym, czy rodzina przetrwa zimę. Obrzędy związane z płodnością ziemi nie były odległym dodatkiem do życia. Dotyczyły podstawowego bezpieczeństwa.

Podobnie wiedza o serowarstwie, suszeniu, wędzeniu, fermentowaniu i wykorzystywaniu ziół była częścią codziennego doświadczenia. Umiejętności przekazywano w rodzinach, gospodarstwach i lokalnych wspólnotach.

Nie każda potrawa ma oczywiście związek z dawnymi wierzeniami. Nie mamy podstaw, by twierdzić, że jota czy frico powstały w wyniku konkretnego rytuału albo że ich składniki zachowały ukryte znaczenie religijne.

Ale możemy zobaczyć wspólny kontekst: społeczności żyjące z ziemi i zwierząt rozwijały sposoby przechowywania żywności, a jednocześnie tworzyły opowieści o tym, co chroniło ich świat przed głodem, chorobą i nieszczęściem.

Historia jedzenia jest częścią historii przetrwania. A historia folkloru pokazuje, jak ludzie rozumieli zagrożenia, od których to przetrwanie zależało.

Dlatego, zanim przejdziemy do frico, jota i pozostałych smaków Friuli-Wenecji Julijskiej, warto pamiętać o jednym: kuchnia regionu nie powstała w próżni. Tak samo jak jego języki, tradycje i tożsamości, jest efektem spotkań, migracji, geografii i historii, która nigdy nie była prosta.

W następnym wpisie zajrzymy im do garnków!

Un bacione

Napolacca

11 komentarzy do “Friuli-Wenecja Julijska. Pogranicze, które nigdy nie było tylko włoskie”

  1. Malgorzata Jarosinska

    Baaardzo ciekawy wpis,illuminante! Byłam w Aquilei,zwiedzałam z przewodnikiem,piękna bazylika z ciekawą historią. A mój dziwoląg był jednym z ratowników w trakcie trzęsienia ziemi w 1976,mało opowiada,ale i tak wystarczy żeby się przerazić.

      1. Malgorzata Jarosinska

        Koniecznie tam jedź,spodoba się i dzieciakom! Bazylika jest pełna wczesnochrześcijańskich symboli,ale potrzebny jest dobry przewodnik,żeby wszystko zrozumieć. A historie dziwoląga są bardzo ciekawe z różnych powodów,głównie typu jego pracy,ale o tym mogę napisać tylko na priv

  2. Niesamowite! Ja w ogóle tego regionu nie znam. Jakoś przy Wenecji, która błyszczy w świetle jupiterów trudno się przebić Wenecji Friuli. Jestem pod wrażeniem Twojego artykułu i dziękuję za tak obszerne wiadomości.
    Czekam na kolejny rozdział.
    Baci

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *